Płocki Klub Mangi i Anime "ShiroIguru"

Spotkania klubu odbywają się w spółdzielni na ulicy Gierzyńskiego 17

#1 2012-08-06 16:43:53

 Dolores

Początkujący klubowicz

1363841
Skąd: Płock
Zarejestrowany: 2012-07-30
Posty: 40
Punktów :   
Ulubiona Manga: Paradise Kiss, Mars
WWW

"Człowiek kłamiąc zabija pewną część świata..."

Jak co roku jesień nadeszła trochę za wcześnie. Kwiaty nie zdążyły jeszcze nacieszyć się pełnią życia, a już kazano im odejść. Chmury nie zdążyły połączyć się, a już przegnał je wiatr. Gdzieś za wzgórzem spieszy się pociąg. Pasażerowie pewnie i tak już są spóźnieni.
    To nie był piątek trzynastego, lecz zwykły, słoneczny dzień nie zapowiadający niczego nieoczekiwanego. Bo też dla wielu ludzi ten dzień po prostu nie istniał.
    Po powrocie do domu, jak co dzień, zdjęłam koszulę i spódniczkę. Głupi suwak musiał się zaciąć. No tak, złośliwość rzeczy martwych. Rzuciłam wszystko na niedaleko stojące krzesło. Rajstopy, oczywiście, do wyrzucenia. Ten nieznośny palant z drugiego piętra, Pinesburg, zostawił coś między prętami w barierce i oczko poszło. Cholera. Jak ja go nienawidzę!
    Dobrze, że ostatnio wygrzebałam tę książkę o hiszpańskiej portierce. Żeby tak, chociaż raz przeżyć to, co ona. Spacery słonecznymi uliczkami w cieniu cyprysów. Duże okulary na nosie i przyciemnione sylwetki nieznajomych mi dotąd ludzi. Codzienność z balkonu tysiąca nocy. Piękny widok. Dym z papierosa przesłania mi ich twarze. Ludzie stają się jeszcze bardziej obcy niż przed chwilą. Mogłabym tak stać tam cała wieczność i wpatrywać się w mijający czas i pędzących nie wiadomo dokąd ludzi.
    Dzwonek do drzwi musiał wyrwać mnie z pięknego, sennego marzenia. To tylko listonosz z wiadomością, że muszę opłacić czynsz za przyszły miesiąc. Czy on nie może przynosić mi jakichś dobrych wieści? Ech...same rachunki i jakieś opłaty. Żadnego listu czy pocztówki. W sumie, bo i od kogo? Żadnych znajomych, żadnej rodziny w pobliżu. Siostra zerwała ze mną kontakt już jakieś pięć...a może osiem lat temu? Chyba coś koło tego...
    Za około dwie godziny przyjdzie mój ukochany. Może nastawię gramofon na jakąś romantyczną muzykę, to szybciej minie mi czas do naszego spotkania. Nareszcie się zobaczymy. Tak dawno go nie widziałam. Obydwoje mieliśmy ostatnio dużo pracy i zabrakło nam trochę czasu. Ale teraz to nadrobimy. Przecież już od dawna planujemy jakiś wspólny wyjazd! Nie możemy go teraz przełożyć! Nie dam za wygraną!
    Hmm...co  ja mam do wyboru, zastanówmy się. Beethoven? Odpada. Mozart? Nie będę się zanudzać. Malena Ernman? Może być, w ostateczności, chociaż też operowy śpiew nie jest najlepszym wyborem w tej chwili. Urban Symphony? O tak, to będzie idealne. Ciut dynamiczne, ze wstawkami romantycznej muzyki.
    Kładę się na miękkim tapczanie. Wsłuchuję się w pieśń czyjegoś serca. Oczami duszy widzę niewidzialne obrazy umysłu malowane pędzlem w rękach artysty duszy. Świetliste ogrody pełne cyprysów. Uwielbiam te rośliny. Przepełnia je jakaś moc patosu. Jest w nich coś niezwykłego.
    No tak, oczywiście zawsze moment rozmarzenia muszą zepsuć krzyki na półpiętrze nie upilnowanych przez panią Roserby dzieci. Czy ona, chociaż raz, nie mogłaby się nimi porządnie zająć? Wciąż tylko je słychać w całej kamienicy. Ten tupot małych nóżek dziecięcych, krzyki...to jest wprost nie do zniesienia. Zakłócają wszelki spokój i ciszę, jaka miała tu panować, kiedy się wprowadzałam. Wszystko okazało się jednym wielkim kłamstwem. Człowiek kłamiąc zabija pewną część świata.
    Mimo niechęci do tych dzieci wychodzę na klatkę sprawdzić, czy nic im się nie stało. Tak z racji sąsiedzkiej uprzejmości. Przecież przy przeprowadzce i aklimatyzacji pomogła mi właśnie pani Roserby. Witam ją uśmiechem, kiedy wraz ze swoją gromadką wchodzi po schodach. Oczywiście zaprasza mnie na filiżankę cejlońskiej herbaty, która jest jej specjalnością, jeśli lubi się taki przysmaki. Wymawiam się ważnym spotkaniem.
    Kiedy tylko sąsiadka znika na drugim piętrze, po cichu usuwam się do przedsionka i zamykam drzwi do mieszkania. Swoje kroki kieruję w stronę kuchni. Najwyższy czas zaparzyć sobie filiżankę mocnej kawy na przebudzenie umysłu po ciężkim, pracowitym dniu. Ledwo koncentruję się na tym, co mam zrobić...Ach tak, kawę.
    Z filiżanką ulubionej espresso udaję się do mojego małego saloniku. Rozsiadam się w fotelu. Z sypialni wciąż dobiega muzyka. Biorę książkę do ręki i zagłębiam się w lekturze.
    Z zaczytania wyrywa mnie dźwięk dzwonka. Patrzę na zegar. Już tak późno? Przecież jeszcze nie zdążyłam nic zrobić. Mam nadzieję, że da mi chwilę na zmianę ubrania. W pośpiechu odkładam książkę, która spada na podłogę przez moją nieuwagę. Podchodzę do drzwi. Otwieram je. Zgadłam, za nimi stoi on. Przepraszam, że jeszcze jestem niegotowa. Uśmiecham się wymownie, ale on nie odpowiada na mój gest. Coś musiało się stać?! Całuję go delikatnie w policzek. Jakoś dziwnie się dziś zachowuje. Ze wszystkim się ociąga. To do niego niepodobne. Wcześniej tak nie robił. Otwieram szerzej drzwi i zapraszam go do saloniku proponując coś do picia. Mam nadzieję, że w tym czasie zdążę się przebrać. On jednak patrzy na mnie dziwnym wzrokiem i odmawia. Nie mogę udawać, że nic się nie stało. Pytam, o co chodzi. Martwię się. On spuszcza nisko głowę i, jąkając się, zaczyna mówić, że musi mnie przeprosić. Zza pleców wyjmuje bukiet Kalii. Są piękne. Tłumaczy coś niezrozumiale. Po chwili zaczyna mówić rzeczowo. Opowiada jakąś głupią anegdotę. Milknie. Bardzo poważnym, wręcz grobowym głosem zaczyna mówić. Jak gdyby była to jakaś przemowa. Przeprasza. Po raz kolejny. Powoli uświadamia mi, że nigdy nas nie było. Dosadnie tłumaczy, że jestem tylko niepotrzebną przeszłością, której nie chce wspominać oraz że nigdy nie byłam dla niego pierwsza. Między nami zawsze ktoś był. Powoli dociera do mnie, co powiedział. Z sypialni daje się słyszeć słowa:
    „Czy możesz zachować sekret? Czy możesz zachować sekret? Jestem w Tobie zakochana. Czy możesz obiecać, czy możesz obiecać, że zawsze już będziesz mówił prawdę? Powiedz mi, co czujesz, powiedz, co czujesz. Ja tylko chcę wiedzieć. Powiedz mi, o czym śnisz, powiedz mi, o czym śnisz. Pozwól swoim uczuciom stać się silniejszymi. Przecież na zawsze jestem Twoja...”.
    Jakże adekwatne do obecnej sytuacji. Jakże prawdziwe, a jednak odległe.
    Ze spuszczoną głową odwraca się i powoli zaczyna schodzić ze schodów. Odchodzi razem ze swoim cieniem i jakąś ogromną częścią mnie i mojego życia. Chcę go złapać za marynarkę i zapytać, czy to nie żart lub jakiś idiotyczny sen. I czemu mnie okłamywał. Przecież to niemożliwe, żeby coś tak po prostu się skończyło. Próbuję za nim biec, ale nogi odmawiają mi posłuszeństwa. Nieruchomo patrzę na zgniłozielone ściany holu. Nie mogę się poruszyć. Cień znika i już go nawet nie słychać. Czuję pustkę. Tak nagle runął świat. Mój świat.
    Nagle pociemniało mi w oczach. Ziemia zdaje się drżeć pod moimi nogami. Książki na półkach jak gdyby zaczęły ulatywać pod sufit. Światło na klatce schodowej mruga do mnie jakby przekazując mi zaszyfrowaną wiadomość. Powoli zamykam drzwi widząc, jak podłoga zaczyna wirować. Staram się dotrzeć do saloniku, co utrudnia mi otępienie umysłu oraz zdrętwiałe z osłupienia i zdenerwowania nogi. Ostatkiem sił łapię się szafki. Przygniata mnie. Zdaje się wbijać w moje ciało. Spada lampa. Widzę, jak odłamki rozbitego szkła padają na posadzkę. Powoli przestaję czuć cokolwiek. Zostaje mi tylko zimno podłogi, z której nie mogę się podnieść i żar słonych łez spływających wodospadami po moich policzkach. Nie mogę się poruszyć. Co się stało ze światem? Zamieram. Wszędzie jest ciemno. Nie ma już latarni na ulicach ani żadnych ulic...
        Pyk. Czar prysnął. Pyk. Całe życie prysło. Pyk. Niczym bańka mydlana. Pyk. Cały świat stał się nagle czarno-biały. Pyk. Koniec czarów. Puf.

Ostatnio edytowany przez Dolores (2012-08-06 16:44:34)

Offline

#2 2012-09-29 23:54:43

 Anger of Dragon

Gniew Smoka

9492707
Skąd: Płock
Zarejestrowany: 2011-12-21
Posty: 218
Punktów :   
Ulubione Anime: Steins;Gate
Ulubiona Manga: Naruto
Ulubiony Bohater: Shikamaru Nara
WWW

Re: "Człowiek kłamiąc zabija pewną część świata..."

Jak każdy Twój tekst, tak i ten jest świetny, czyta się z przyjemnością i czuje się go każdym skrawkiem ciała... Tylko pytanie ile w tym prawdy z doświadczenia? Mam nadzieję że jak najmniej, zwłaszcza z tym "znikającym światem" nikt by nie chciał, aby Twój świat pyk, po prostu zniknął...


http://myanimelist.net/signature/Angerdragon.png

Offline

Darmowe liczniki

Stopka forum

RSS
Powered by PunBB
© Copyright 2002–2008 PunBB
Polityka cookies - Wersja Lo-Fi


Darmowe Forum | Ciekawe Fora | Darmowe Fora
private money lenders personal loans Podobne strony